I nawet zwieńczone sukcesem- zaprzyjaźniona sąsiadka użyczyła aparatu;)
Domowy wyrób pieczywa ma swój niepowtarzalny klimat- dom wtedy tak pięknie pachnie, po prostu prawdziwym domem... To mój najlepszy sposób na chandrę, która ostatnio podejrzanie często mnie nawiedza... Ale te roześmiane, pełne buzie rekompensują i leczą wszystko:)
Bułeczki powstały z przepisów Liski, które znajdziecie tutaj oraz tutaj. Przepisy Liski są tak precyzyjne, że chyba nie mają szans się nie udać;) W bułeczkach razowych pestki słonecznika zastąpiłam pestkami dyni.
I tak to właśnie wyszło:
Wczoraj był naprawdę bardzo fajny dzień...
Ściskam, Kasia



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz