Weekend był zimny, leniwy, jakiś taki... nijaki....
Nostalgiczny. Smutny. Nie wiem dlaczego, ale nastroił mnie negatywnie.
W ramach rozrywki pstrykałam zdjęcia: mąż przywlókł z pchlego targu turkusowy wazonik, który wprowadził trochę koloru w te ponure, choć majowe dni.
Kwiaty są takim wdzięcznym materiałem do fotografowania...
Moje storczyki:)
Ściskam, Kasia.
wszystko zaczyna się od chleba i na chlebie się kończy.... polska rodzina, polski dom, polskie święta, polska kultura... Polska płynie chlebem, zapachem drożdży... jest chrupiąca, niczym wypieczona skórka... czasem twarda, jak przypalony spód... nieraz błoga i przyjemna, jak sprężysty środek... a że nie samym chlebem człowiek żyje? no cóż- ja wcale nie zamierzam tylko o chlebie pisać...
poniedziałek, 14 maja 2012
piątek, 11 maja 2012
Powitanie...
Witam się na moim blogu...
Pisanie stało się moim marzeniem. Było to bardzo dawno temu, kiedy pomyślałam o pisaniu po raz pierwszy. Jest tyle rzeczy, spraw, które można, trzeba, chciałby się opisać... Ale ciągle to pisanie było daleko- jakoś tak życie dziwnie się układało.
Dzisiaj powiedziałam sobie: teraz przyszedł czas na realizację marzeń! Jeżeli chce się coś zmienić w swoim życiu, trzeba zacząć robić rzeczy, których nigdy wcześniej się nie robiło, prawda?
Co znajdziecie na tym blogu?
Z pewnością dużo będzie kuchni... Autorskiej i zapożyczonej... Będzie pochwała prostego jedzenia i wyszukanych smaków.
Będą zdjęcia- uwielbiam fotografować i wciąż to robię, a okazji nie brakuje przecież.
Będzie dużo rozterek- z codziennego życia, z macierzyństwa, społecznych, filozoficznych... różnych.
Reszty nie planuję, reszta przyjdzie sama...:)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)